nawilżający krem z mocznikiem 10% – 55 ml

68,00 

Na stanie

Pojemność słoika – 55 ml. Słoik – brązowe szkło. Zakrętka – (w kolejności procentowego udziału) – pulpa drzewna, papier, pokrycie – PVDC (Polichlorek winylidenu)

Zastosuj krem na twarz jeśli Twoja skóra jest odwodniona i chcesz:

• wyraźnie nawilżyć skórę,
• poprawić jej gładkość i miękkość,
• zapobiec przesuszaniu się skóry,
• odczuć jej wyraźne odżywienie,
• zregenerować skórę,
• uelastycznić ją,
• zniwelować zaczerwienienia i podrażnienia,
zmniejszyć widoczność stanów zapalnych na skórze,
• zmiękczyć nadmiernie narastającą warstwę naskórka,
• poprawić ogólną kondycję skóry.

Właściwości pielęgnacyjne kremu deklarowane są na podstawie wyników badań aplikacyjnych nr 2474/02/2020/F/3, raport z dnia 06.04.2020r.

Można go stosować również u dzieci powyżej trzeciego roku życia.

ponadto dla zawartego w kremie mocznika oraz pozostałych składników wykazuje się w literaturze zdolności pielęgnacyjne w przypadku, gdy dokucza Ci :

TRĄDZIK
Mocznik jest często składnikiem kremów i maści przeciwtrądzikowych, ponieważ działa przeciwzapalnie. Dodatkowo intensywnie zmiękczając naskórek pozwala na dobre oczyszczenie skóry, a w konsekwencji ograniczanie powstawania stanów zapalnych. Mocznik pozwala również zredukować zmiany trądzikowe, a także pozbyć się nieestetycznych blizn, które po nich pozostały.

ROGOWACENIE OKOŁOMIESZKOWE
Jest to popularne schorzenie, które objawia się obecnością licznych, drobnych grudek w różnych miejscach ciała — najczęściej na nogach i na ramionach. Krem z mocznikiem rozmiękcza martwy, zrogowaciały naskórek i chroni skórę przed powstawaniem kolejnych zmian.

MENOPAUZA
W okresie przekwitania naturalna zawartość mocznika i kolagenu w naskórku gwałtownie maleje. Krem z mocznikiem zapobiega utracie wody, która jest niezbędna do zachowania elastyczności i napięcia skóry.

 

Opis

Recepturę kremu opracowałam, aby skutecznie pielęgnować suchą i bardzo suchą skórę, skórę napiętą lub łuszczącą się.
Krem dobrze się wchłania (do matu) i pozostawia skórę z wyczuwalnym efektem nawilżenia, bez tłustej warstwy.
Uczucie lekkiego pieczenia po zastosowaniu kremu jest naturalne i przemijające i wynika z wysokiej zawartości mocznika, którego znane właściwości nawilżające są wysoko cenione w kosmetyce.

Zastosowany w kremie mocznik jest bardzo pomocnym preparatem pielęgnacyjnym w przypadku łuszczycy, atopowego zapalenie skóry lub egzemy. W takich przypadkach powoduje stopniowe, naturalne zmiękczanie łuski i ułatwia przenikanie do zmienionych chorobowo miejsc ewentualnie stosowanych farmaceutyków. Deklarowane przez producentów właciwości specjalnie dobranych substancji aktywnych kremu odbudowują struktury komórkowe, wzmacniają je i niejako pompują w nie wodę, której nasze komórki bardzo potrzebują, szczególnie w miejscach najbardziej przesuszonych.

W recepturze nie zastosowalam olejów mineralnych (parafiny, wazeliny), groźnych chemikaliów oraz sztucznych substancji zapachowych. Przyjemny, cytrusowo-różany zapach pochodzi z nierafinowanego oleju z pestek czarnej porzeczki oraz naturalnego olejku geraniowego.

Krem w większości składa się z naturalnych składników. Obecność w kremie składników wytwarzanych biotechnologicznie jest kompromisem pomiędzy naturą i nowoczesną technologią. Niektóre pożyteczne substancje nie są możliwe do wytworzenia w naturze w ilościach, które zaspokoiłyby zapotrzebowanie na rynku kosmetycznym.
W kremie zastosowałam konserwant, który bezpiecznie może być użyty w certyfikowanych kosmetykach naturalnych – Euxyl K712. Konserwant jest niezbędny w przypadku, gdy produkt nie składa się w 100% z tłuszczów. Każdy krem czy emulsja, w której zastosowano wodę wymaga zabezpieczenia, chyba że ma określoną trwałość na nie dłużej niż 30 dni i wymaga przechowywania w lodówce.
Poszczególne szarże produkcyjne kremu mogą różnić się zapachem lub barwą, gdyż krem nie zawiera sztucznych barwników oraz substancji zapachowych. Różnice nie mają wpływu na wartość pielęgnacyjną kremu.
Krem posiada komplet wymaganych do Raportu Oceny Bezpieczeństwa badań i jest zarejestrowany w rejestrze CPNP.

 

Skład

INCI: Aqua, Urea, Isostearyl Isostearate, Cocos Nucifera Oil, Panthenol, Glycerin, Cetearyl Glucoside, Cetearyl Alcohol, Theobroma Cacao Seed Butter, Prunus Domestica Seed Oil, Glyceryl Stearate Citrate, Sorbitan Olivate, Cera Alba, Ribes Nigrum Seed Oil, Citrus Grandis Seed Extract, Pelargonium Graveolens Flower Oil, Curcuma Longa Root Extract, Allantoin, Acacia Senegal Gum, Xanthan Gum, Saccharide Isomerate, Citric Acid, Sodium Citrate, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Linalool*, Geraniol*, Citronellol*, Limonene*

*naturalny składnik olejku eterycznego

Opinie

  1. Marylka

    Marylka
    ~Mam ponad 65 lat. Na szczęście nie doskwiera mi żadna choroba dermatologiczna. Moje dwa problemy ze skórą to zmarszczki i to, że nie mogę używać wielu marek kremów bo często mnie uczulają, a wtedy bardzo szczypią i łzawią mi oczy. Hipoalergiczny krem z mocznikiem bardzo mi pasuje. Nie uczula mnie i bardzo nawilża. Nie używam już kremów przeciwzmarszczkowych. Ten je idealnie zastępuje i daje lepsze efekty.~

  2. Kinga

    Dziś mija miesiąc odkąd stosuje krem z mocznikiem i krem olejowy. Na wstępie chciałam zaznaczyć, iż nie mam typowych problemów skórnych, dla których ten środek jest rekomendowany. Moje problemy skórne głównie dotyczą przesuszeń skóry w obrębie nosa, policzków, dłoni i łokci. Aby recenzja miała miarodajny efekt postanowiłam stosować krem z mocznikiem wyłącznie na skórę twarzy, a krem olejowy na dłonie i łokcie. Po pierwszych 3 dniach zaobserwowałam dużą różnicę na skórze twarzy. Zniknęły przesuszenia i pęknięcia skóry w obrębie nosa, moja skóra przestała się również łuszczyć. Po tygodniu stała się delikatna i sprężysta, zaobserwowałam również mniejszą liczbę niedoskonałości cery. Krem olejowy jest bardziej tłusty, a co za tym idzie wydawać się może dla mnie mniej przyjazny jednak stosując go wyłącznie na noc, zaobserwowałam, iż moje ręce rano pokryte są delikatną, przyjemną powłoczką – są odpowiednio nawilżone, nie mają pęknięć na kostkach. Skóra na łokciach mimo, że nadal jest przesuszona, stała się mniej podatna na pęknięcia i krwawienie. Postanowiłam częściej stosować krem olejowy na łokciach. Zapach kremów jest oryginalny – przypomina mi babciny ogród. Z pewnością polecam te produkty każdemu, kto boryka się z przesuszeniami i niedoskonałościami skóry.

  3. Bogna (zweryfikowany)

    Przede wszystkim muszę podkreślić, iż jestem kosmetykosceptyczką i często – w zestawieniu z grupą co „się zna” – ignorantką w sferze tej materii. Po pierwsze, nie ma najmniejszych szans, by mnie przekonać, że w wieku 60 lat moja skóra będzie wyglądała na 30! (a czasem – tak na marginesie – odnoszę wrażenie, iż istnieje pewna grupa, która, zdaje się, w to wierzy). Po drugie, nie ma też szans, by zmusić mnie do codziennego „rytuału pielęgnacji” (jak dla mnie skomplikowanego i zabierającej zbyt dużo czasu), składającej się z tylu czynności, że połowy z nich nie pamiętam. Wierzę jednak w coś, co kiedyś powiedział mi mój kolega, że but pastowany wygląda o wiele lepiej, niż ten nie pastowany. No i dużo później się rozlatuje:)
    I to samo będzie z twarzą. Umycie (tak, tak robię to mydłem i nie przestanę) i odpowiednie nawilżenie to podstawa. Tak, by skóra dostała coś co ją uelastyczni i nawilży, nie będzie przesuszona, ani pokryta tłustą warstwą. A jeżeli są z nią problemy, jak z moją (skóra w niektórych miejscach sucha i łuszcząca się, a w innych tłusta, do tego popękane naczynka i na dodatek „zmarszczki, wory, sińce, bruzdy” – jak rzekła kiedyś moja ciocia do drugiej, po kilkuletnim niewidzeniu), to tym bardziej potrzebuję czegoś, co „zrobi mi dobrze”. Ale, żeby nie było tak pięknie, to jeszcze na dodatek – chyba z tzw. wiekiem – zaczęło mnie wszystko uczulać (choć może to i nie żadne uczulenie, a zwyczajne swędzenie, gdy jakąś „chemię” sobie zaaplikuję). Dotyczy to zwłaszcza kremów do twarzy oraz dezodorantów (doprawdy już sama nie wiem czego używać).
    I wtedy zjawił się on:) Po moich licznych narzekaniach, że pysk czerwony, że swędzi Marta przysłała mi próbkę swojego kremu z mocznikiem, jak deklarowała niemal całkowicie naturalnego (maść jest naturalna w 100%), a więc zakładała, że może mi pomoże. Tu musimy się chwilę zatrzymać nad tym, co to znaczy, że krem jest naturalny (bo jak się okazuje to wcale nie takie jasne). Naturalne składniki to te, które są wytworzone w naturze (niektóre też mogą uczulać), ale są składniki, które w takiej ilości (tu: do produkcji kremu) nie mogą zostać wytworzone w naturze, dlatego produkuje się je w laboratorium (i nic w tym złego), te składniki to w tym przypadku mocznik, alantoina, panthenol oraz dwie substancje konserwujące, które są dopuszczone w kosmetykach naturalnych (i są powszechnie stosowane gdy krem ma mieć trwałość powyżej tygodnia, a o to chodzi przecież), czyli Sodium Benzoate oraz Verstatil TBG (brzmią poważnie, ale poleca się je do konserwowania kosmetyków naturalnych i organicznych). Uff!
    Zaczęłam stosować. Muszę przyznać, że po pierwszych „wsmarowaniach” (tak, wiem należy wklepywać – niestety i do tego nikt mnie nie namówi), krem wydał mi się świetny. Pięknie pachniał (to zdecydowanie moje klimaty), wchłaniał szybko, a skóra była miękka i nic mnie nie swędziało (w końcu). Próbka szybko się skończyła, na szczęście si si bee zaczęło już sprzedawać swoje produkty. Zostałam więc jedną z pierwszych (i stałych już) klientek. Dzisiaj otrzymałam kolejny krem w pięknie zapakowanym, szarym pudełeczku, bez zbędnych „fajerberków” – jak mówi moje dziecko. W skromnym, ale eleganckim słoiczku ze szkła, z etykietą, która zawiera pełny skład, „zaserwowany” tuż pod nazwą kremu, dość dużą czcionką, nie zaś ukryty wstydliwie gdzieś z innej strony. Maść prezentuje się podobnie (ma trochę „cięższą” konsystencję, używam jej na noc jak mnie mocno wysuszy, sprawdziła się też rewelacyjnie zimą w górach).
    Podsumowując, uważam krem i maść za doskonałe produkty, po których moja twarz ma się tak dobrze, jak świeżo wyglancowane buty! Ważne dla mnie jest to, że nikt w si si bee nie wmawia mi, że to krem, który czyni cuda (cuda nie istnieją, a przynajmniej nie w takich sferach), ale oferuje coś, co świetnie nawilża i chroni, coś, co przygotowano z dużą uwagą, ze składników, które nie były testowane na zwierzętach!, a także coś, co zapakowano w materiały jak najmniej inwazyjne dla środowiska. Podejście si si bee do sprawy przekonuje mnie, dlatego będę wsmarowywała ich produkty tu i ówdzie, mając nadzieję, że w przyszłości pomyślą i o dezodorancie.
    P.S. Mój syn (lat 6) niestety po mamusi odziedziczył bardzo delikatną i wrażliwą skórę. Najpierw smarowałam go tylko maścią, ale od dwóch miesięcy smaruję kremem z mocznikiem. Rewelacja! Sama stosuję kremy si si bee od około ośmiu miesięcy.

  4. Monika (zweryfikowany)

    Krem wspaniale nawilża i wycisza skórę! Uwielbiam uczucie nawilżenia i miękkości po zastosowaniu. Używam codziennie!

  5. Aga

    Brzydko powiem – jestem od niego UZALEŻNIONA!!! Nie mam problematycznej skóry – raczej normalną choć wrażliwą. Ten krem ma idealny balans między nawilżeniem a natłuszczeniem, jak dla mnie. Idealnie pasuje zarówno pod makijaż na dzień jak i w celu odżywczym na noc. Uwielbiam zapach geranium w tym kremie, choć za roślinką nie przepadam 😉 Podsumowując – polecam wszystkim, kupują, stosują i jeszcze nikt się nie skarżył 😉

  6. ASIA

    Uwielbiam ten krem. Jego zapach i konsystencję – super kremowa, delikatna…
    Mam skórę wrażliwą, gdy używam przez jakiś czas zwykłych kremów to pojawia się stan zapalny (zdarzyło mi się doprowadzić do takiego stanu, że dermatolog przypisała steryd w maści). Od kiedy używam kremy sisibee (najpierw olejowy, obecnie z mocznikiem) skóra jest w super stanie, żadnych podrażnień ani zaczerwień. Skóra jest idealnie nawilżona.
    Mój mąż czasami używa do wysuszonych zimnem rąk i też chwali.
    Cena wyższa niż popularne kremy np. W marketach, ale wydajność bardzo duża. Starcza na długo.

    Polecam z całego serca 😀

  7. Jula

    O tym kremie można przeczytać wiele rewelacyjnych opinii. Może ktoś pomyśli, że coś jest nie tak, ale o tym kremie nie da się nic innego napisać jak tylko to,że jest pierwszą pomocą, ratunkiem, ukojeniem i wybawcą!! Od dziecka, a mam 18 lat choruje na różne problemy skórne. AZS, trądzik, sucha i bardzo wrażliwa skóra, zapalenie mieszków włosowych. Codziennie muszę mierzyć się z dietą, która np. wyklucza nabiał, aby nie dostać wysypu, z tym,że stres wywołuje u mnie ,,atak” AZS, z tym, że 90% kosmetyków mnie uczula lub mi szkodzi. Odkąd zaczęłam mieć coraz więcej problemów ze skórą zainteresowałam się kosmetykami naturalnymi. Przetestowałam wiele nawilżających i kojących kremów, ale żaden mi nie odpowiadał, aż w końcu pani z ekopolki poleciła mi ten krem małej polskiej firmy. Zaufałam i już po pierwszym użyciu (mimo,że podchodziłam bardzo sceptycznie) zakochałam się i krem na stałe zamieszkał w mojej obszernej kosmetyczce. Miałam okazję poznać panią Martę na targach ekologicznych kosmetyków i okazało się, że jesteśmy sąsiadkami. Pani Marta jest cudowną osobą, która mówiąc o swoich produktach mówi prosto z serca i w jej oczach widać pasję. Kosmetyki stworzyła dla osób, które często są pomijane, takie z problematyczną cerą. Jeśli kiedyś uda mi się spełnić moje marzenie i stworzyć własną firmę z kosmetykami, chciałabym umieć tak samo mówić o swoich produktach jak pani Martusia.
    KREM JEST HITEM I RATUNKIEM DLA SUCHEJ, WYMAGAJĄCEJ CERY
    DZIĘKUJE ZA STWORZENIE GO I KAŻDEMU POLECAM
    Nie ważny jest wiek, płeć czy rodzaj problemu. Krem każdemu przypadnie do gustu

    • admin

      Pani Julio, bardzo, bardzo się cieszę z Pani opinii.

  8. maria zając

    Długo się zastanawiałam zanim użyłam kremu , większość kremów mnie uczula powodując występowanie krostek. Od pierwszego użycia krem zadziałał jak balsam na moją udręczoną skórę . Zużyłam już cały słoiczek i dalej jest super. Jestem bardzo zadowolona serdecznie polecam „hipoalergiczny krem z mocznikiem 10%”
    Majka

    • admin

      Pani Mario.
      Ogromnie sie cieszę i bardzo dziękuję, że chciała Pani wyrazić swoja opinię. Informacja zwrotna jest dla mnie bardzo ważna, bo niejako domyka proces sprzedaży moich produktów 🙂

  9. Martyna

    Moja cera jest mieszana, ale zanim zaczęłam stosować ten krem była nadmiernie wysuszona z dużą ilością niedoskonałości i przebarwień. Z ostatnią nadzieją sięgnęłam po ten produkt, bo wiele innych kremów dedykowanych cerze suchej/odwodnieonej/wrażliwej itd. nie sprawdziło się u mnie, więc miałam nadzieję, że tym razem nie wyrzucę pieniędzy na coś co się nie sprawdzi. Po pierwszym zastosowaniu byłam zachwycona. Skóra głęboko nawilżona, miękka, napięta. Krem nie zostawił tłustego filmu, a do tego makijaż wyglądał na nim perfekcyjnie, co było dla mnie dużym zaskoczeniem na plus. Po dwóch dniach stosowania tego produktu rano i wieczorem dostałam wysypu niedoskonałości, ale nie chciałam się od razu zniechęcać i dalej go stosowałam. Niedoskonałości (te nowe) rzeczywiście wyjątkowo szybko zniknęły, a twarz znowu wyglądała trochę lepiej. Przez dwa tygodnie dalej stosowałam produkt rano i wieczorem, ciesząc się z ultra nawilżenia, oraz z tego, że zmiany skórne po mału znikają. Po dwóch tygodniach moja twarz była tak bardzo nawilżona, że stosowałam go już tylko rano (na noc inny produkt o innych właściwościach). Po kolejnych 3 tygodniach po suchej cerze nie było już śladu, ale ku negatywnemu zdziwieniu krem przestał wchłaniać się do matu (siedząc w domu nie przeszkadzało mi to, więc z początku było ok), ale potem miałam bardzo rozszerzone pory, a z tym nigdy nie miałam problemu. Odstawiłam krem całkowicie na kilka dni, dopóki moja cera nie wróciła do normy. Znowu zaczęła być sucha, więc przy kolejnym podejściu zaczęłam stosować krem tylko na noc co drugi/trzeci dzień. Pozwala mi to utrzymać optymalne, długotrwałe nawilżenie i odżywienie skóry. Po długiej drodze pracy z tym kremem w końcu się polubiliśmy i śmiało mogę teraz powiedzieć, że krem potrafi zdziałać cuda. Niedoskonałości jest znacznie mniej, cera pomału się regeneruje, przebarwienia znikają, a o czasach suchej skóry już dawno zapomniałam.

    • admin

      Pani Martyno.
      Bardzo serdecznie dziękuję za tak szczegółowy opis Pani przygód i rzetelną opinię. Takie analizy są zawsze bardzo cenne dla producenta. Baaardzo dziękuję 🙂

Dodaj opinię

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *